Jak wyglądało życie w Trąbkach i Parysowie w 1946 r.?
Listy do Redakcji
Z wędrówek po powiecie garwolińskim
Z korespondencji, nadesłanej nam z pow. garwolińskiego, dowiadujemy się o życiu tego terenu. Są osiągnięcia, ale, jak pisze nasz korespondent, są i braki.
„W Trąbkach 600 rodzin robotniczych huty szklanej „Czechy” jest pozbawionych wszelkich rozrywek kulturalnych. Zespoły teatralne, muzyczne a nawet kino, rezygnują tu z przedstawień. Przeszkodą — brak sali czy chociażby baraków. Taki sam barak potrzebny jest w spalonym w 100% Parysowie. Ludziska wygrzebują tu z popielisk resztki cegieł i żelaziwa i zbijają z desek liche domostwa. Grozi to pożarem. Tymczasem jest wielka cegielnia w Górznie, dlaczego nieczynna, nikt tu nie wie. W Prządkach jest rozbudowana gorzelnia. Nikt nie pilnuje majątku państwowego, szaber idzie pełną parą, a ludzie są pozbawieni pracy. Największe bolączki Parysowa, to odbudowa gmachu szkolnego i brak światła elektrycznego — o 9 km dalej Garwolin ma już prąd z Zągożdżona. Całe życie Parysowa jest przez to sparaliżowane. Wreszcie, Garwolin, Parysów, jak i osada fabryczna Trąbki powinny być zradiofonizowane”.
Ponieważ szkoła i elektryczność są potrzebami pierwszymi, Garwoliński Wydział Powiatowy winien te sprawy postawić na pierwszym miejscu. Tak mimo konieczny jest przydział drzewa na barak świetlicowy dla tak licznego ośrodka, jak 600-rodzinny zespół robotniczy huty „Czechy”. Są to braki powojenne, które można nadrobić. Natomiast wyjaśnienia i rozwiązania domaga się sprawa cegielni w Górznie i cegielni w Prządkach. Informacja naszego czytelnika poparta jest oświadczeniem władz Parysowa. Są to więc uprawy powszechnie znane. Źle się zatem dzieje, że nie zainteresowała się dotąd nimi Milicja Obyw. powiatu garwolińskiego i władze przemysłowe, jeśli chodzi o uruchomienie cegielni. (Red.)
Życie Warszawy, 14 kwietnia 1946, nr 253

Zdjęcie z Parysowa z Fotopolska



